RZUCAM CUKIER #10: podsumowanie.





Dziś chciałabym podsumować ostatecznie cały program "I quit sugar". Te osiem tygodni uświadomiło mi jak szybko mija czas i że absolutnie i pod żadnym pozorem nie wolno się poddawać. Program ten pokazał mi, jak wiele może zmienić się w dość krótkim czasie. Przede wszystkim czuję się przykładem tego, jakie korzyści przynoszą niewielkie, dawkowane stopniowo zmiany. O tych właśnie zmianach będzie dzisiejszy post.



CIAŁO. To w nim zachodzące zmiany  zauważyłam najszybciej. Po pierwsze ustąpiły wszelkie objawy alergiczne (typu pokrzywka, krostki, wędzące wypryski etc.) pomimo zaniechania stosowania leków antyhistaminowych. Po drugie cera, zmieniła się diametralnie, wszelakie (cud) kosmetyki poszły w odstawkę. Moje ciało nabrało zdrowego koloru, waga zmierza ku lepszemu, skóra jest bardziej napięta i gładka. Nie mam już wilczych napadów głodu, odróżniam go od zwykłego apetytu na coś i nie mylę z uczuciem pragnienia. Wiem kiedy odejść od stołu, bo jestem najedzona. Po latach, odczuwanie głodu i sytości funkcjonuje jak należy. Dodatkowym pozytywem jest masa energii. Nie przypominam sobie kiedy wcześniej tyle jej miałam. Potrafię łączyć ze sobą trzy miejsca pracy, gotowanie, zakupy przypadające na jedynie 5 godzin snu, a nadal czuję się świetnie. Fakt faktem brakuje mi już czasu na bloga....


UMYSŁ. Dzięki temu programowi, zrozumiałam jaką drogą żywieniową i stylowo-życiową chcę podążać. Od dawna planowałam wdrożenie zmian w życie, ale dopiero teraz dojrzałam do tej decyzji. Nauczyłam się swojego organizmu i wiem jakie jedzenie najlepiej mu służy, a jakie nie. Makrobiotyka jest tą drogą.
Ponadto nauczyłam się radzić sobie z porażkami i dałam sobie możliwość popełniania błędów. Przestałam się karać za uleganie pokusom, zrozumiałam, że nie muszę być wiecznie perfekcyjna, wszakże jestem tylko człowiekiem.


A to wszystko w ciągu (jedynie) 8 tygodni.
Jeśli chcesz spróbować, nie wahaj się, NA PRAWDĘ WARTO!
A cały przebieg programu znajdziesz TU



0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

Inspirują mnie...

Recent Posts

Obserwatorzy